Stygamtyzacja

Krzyż San Damiano.

Krzyż San Damiano.

W małej przydrożnej kapliczce św. Damiana w Asyżu wisiał stary, bizantyjski krzyż. Za natchnieniem Ducha Św. młodzieniec, imieniem Franciszek ukląkł przed ukrzyżowanym Chrystusem i zaczął się modlić: „Najwyższy, chwalebny Boże, rozjaśnij ciemności mojego serca. Daj mi Panie, prawdziwą, wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość, jak również poznanie i zrozumienie, abym mógł wypełniać Twoją świętą i nieomylną Wolę.”

Podczas wpatrywania się w krzyż Franciszek ujrzał, poruszające się wargi Jezusa i usłyszał słowa: „Idź i odbuduj mój dom, który jak widzisz popada w ruinę”. Co robi wtedy ten bogaty młodzieniec mający świetne perspektywy na przyszłość? Natychmiast wstaje i idzie dosłownie wypełniać polecenie Boga. Na własnych barkach nosi kamienie na odbudowę kościółka św. Damiana. Pomimo śmiechu, szyderstw, politowania ze strony swych przyjaciół, uważa się za szczęśliwego w znoszeniu obelg dla Pana.

Kiedy Pan obdarzył go naśladowcami, zrozumiał, że polecenie dotyczy odrodzenia życia w ludzie Bożym. Św. Franciszek porwany siłą słów Chrystusa: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje” (M.8,34), porzucił wszystko i poszedł za Chrystusem. Bóg powołał Go do specjalnych i wyjątkowych zadań. Jego powołanie było specyficzne, ale przecież Bóg powołuje każdego człowieka do spełniania zadań rodzinnych, społecznych czy religijnych.Przede wszystkim zaś Bóg powołuje każdego z nas do świętości. A świętość to wielka i trudna sprawa, ściśle powiązana z krzyżem. Jeśli chcemy naśladować Chrystusa, nie możemy tego dokonać bez krzyża. Każdy musi nieść swój krzyż. Czasem takim krzyżem będzie szarość codziennego życia, smutek, cierpienie… Weź krzyż taki, jaki daje Ci Pan, a wraz z nim odnajdziesz siłę do dźwigania go. Żyjesz tylko raz! Uczyń cennym swe życie. Krzyż niesiony z cierpliwością otwiera bramę nieba. Miłość do krzyża czyni ludzi świętymi. Droga jaką kroczył św. Franciszek była drogą krzyża. On chciał cierpieć tak jak Chrystus i Bóg go wysłuchał. Opieczętował go stygmatami, upodabniając jego ciało do ciała Syna Bożego.

„Dałem ci stygmaty, które są znakiem Mej męki, abyś chorążym był Moim. I jako dnia śmierci swojej zstąpiłem do piekieł i wszystkie dusze, które tam zastałem wydobyłem mocą swych stygmatów, tak też tobie pozwalam, corocznie dnia śmierci swojej, zstępować do czyśćca i wszystkie dusze trzech twoich zakonów, a nawet innych, którzy cię wielce czcili, jeśli je tam znajdziesz, wydobywać mocą stygmatów swoich i wieść je do chwały raju, byś był Mi w śmierci podobien, jako nim byłeś za życia” („Kwiatki św. Franciszka”).

Każdy z nas ma drogę wyznaczoną przez Chrystusa. Droga krzyżowa każdego człowieka, tak jak droga Chrystusa, czy św. Franciszka, obfitować może w upadki i powstania, napotkać możemy w drodze miłość i nienawiść, przyjaciół i nieprzyjaciół. Te wszystkie nasze rozczarowania, zawody, poniżenia są jak stygmaty w naszym ciele i duszy. Uczmy się od św. Franciszka przyjmować i znosić przykrości i niepowodzenia z miłości ku Bogu.

Stygmatyzacja Franciszka.

Stygmatyzacja Franciszka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>